CV

 

 

KOŁAKOWSKIEGO PYTANIA O SEN

 

 


 

 

1. Niezależnie od tego, czym kierował się Pan Bóg albo ewolucja, obdarzając nas snem, warto zastanowić się nad tym: gdybyśmy wcale spać nie potrzebowali i nawet nie wiedzieli, że coś takiego istnieje, czy życie nasze byłoby dzięki temu szczęśliwsze, czy wręcz przeciwnie?

 


JANUSZ GŁOWACKI

- Na mój rozum byłoby tak samo kiepsko. Chociaż po głębszym namyśle uważam, że jakby człowiek wcale spać nie potrzebował to by siłą rzeczy zaoszczędził trochę czasu i mógł się nacieszyć zrobieniem jeszcze paru dodatkowych świństw.

2. Czy ludzie do nieba przyjęci, po cnotliwym życiu, także tam śpią i miewają marzenia senne, dobre lub niedobre?
- Jak wiadomo sukcesy w pracy i w życiu osobistym zawdzięczamy głównie naszym wadom a nie cnotom. Tak więc, na mój rozum, jeżeli w niebie istnieje życie po życiu to grupa cnotliwych tak bardzo zamartwiałaby się, że sobie nic a nic na ziemi nie użyła, że cierpiałaby na bezsenność. Gdyby sen w ogóle wchodził w rachubę.

3. Znasz może przypadki snów wróżebnych albo proroczych, ale nie z Biblii, lecz z własnego lub twoich bliskich doświadczenia? Jeżeli tak, opisz je proszę.
- Jak byłem młody to miałem bez przerwy sny na zmianę, albo prorocze albo wróżebne. Jeden po drugim. Były to sny erotyczne z rozmaitymi paniami. I się w dużej mierze z Bożą pomocą sprawdziły. Teraz mam głównie te z Biblii. Siedem krów chudych itd.

4. Co jest rzeczywiście rzeczywiste? Czy nasze sny albo przypadkowe złudzenia zmysłowe są rzeczywiste?
(O co nas pytają wielcy filozofowie- seria I - Parmenides)

- Tu odpowiedź jest prosta. Są tak rzeczywiste jak rzeczywiste jest wszystko co jest nierzeczywiste. I odwrotnie.

5. A może potrafimy prawdziwie, w tym zobojętnieniu, szczęście własne znajdować i czy wzbogacamy życie nasze, nie zaś wysuszamy je i odzieramy z pełni możliwej?
(O co nas pytają wielcy filozofowie- seria I - Epiktet)

- Zobojętniamy się na całe kurestwo świata z największą łatwością. A szczęście odnajdujemy głównie w tym, że najrozmaitsze nieszczęścia nas omijają. Ponieważ jak nauczał La Rochefoucauld, zawsze znajdujemy dość siły, aby znieść cudze nieszczęście.

6. Czy zwykle emocje ludzkie, włączając litość i czułość, smutek i radość, nie są świadectwami życia naszego w różnorodności prawdziwego świata, ale po prostu dowodami naszej niedojrzałości i ignorancji?
- Jeżeli litujemy się nad sobą i odczuwamy czułość do siebie, co robimy najczęściej, to o żadnej niedojrzałości czy ignorancji nie może być mowy. Owszem, zgadzam się, że w stosunku do innych, to jest głupota, strata czasu i energii.

7. A może spokój niewzruszony ducha, gdyby był osiągalny, stałby się najdoskonalszą formą życia?
(O co nas pytają wielcy filozofowie- seria I - Sekstus Empiryk)

- Absolutnie. Za spokój olimpijski uważam dystans i pogardę do wszystkiego czego i tak w żaden sposób nie udałoby mi się osiągnąć.

Janusz Głowacki


Gallery - Dreams - Books - Exhibitions - Links - Covers - Reportage - Contact