CV

 

 

KOŁAKOWSKIEGO PYTANIA O SEN

 

 


 

 

1. Niezależnie od tego, czym kierował się Pan Bóg albo ewolucja, obdarzając nas snem, warto zastanowić się nad tym: gdybyśmy wcale spać nie potrzebowali i nawet nie wiedzieli, że coś takiego istnieje, czy życie nasze byłoby dzięki temu szczęśliwsze, czy wręcz przeciwnie?

 


DOROTA MASŁOWSKA


- Z moich szacowań wynika że brak konieczności snu oznaczałby wyższy stopień uorganizowania duchowego, toteż czulibyśmy się wtedy dużo lepiej i spokojniej, wręcz posiadalibyśmy stopień ukojenia anioła lub osób zmarłych w niebie. Sen wciąga nas w otchłań przepastną lęków, demonów, pragnień i obsesji, zdradza wszelkie defekty w naszym konstrukcie duchowym, przenosi nas okresowo na ciemniejszy level duchowy. Z drugiej strony to wspaniałe, że możemy przeżywać różne rzeczy na sucho, bez werbalizacji i racjonalizacji która percepcję naszą okalecza. Z trzeciej strony czyż istota ludzka obdarzona świadomością trwale rozbudzoną nie czułaby się źle, nie czułaby się jak wiecznie włączony telewizor? Ale coś mówi że czułaby się lepiej.

2. Czy ludzie do nieba przyjęci, po cnotliwym życiu, także tam śpią i miewają marzenia senne, dobre lub niedobre?
- Według moich wyobrażeń to nie, bo są już zupełnie innej konsystencji, bo dlatego właśnie są w niebie, że nie mają ani marzeń, ani pragnień, ani lęków, ani też snów, ani słów.

3. Znasz może przypadki snów wróżebnych albo proroczych, ale nie z Biblii, lecz z własnego lub twoich bliskich doświadczenia? Jeżeli tak, opisz je proszę.
- Jedyny sen proroczy z jakim się zetknęłam to jak kiedyś mój kolega zgubił u mnie rachunek z supermarketu, a ja rano zadzwoniłam do niego i powiedziałam: o boże, a wiesz co mi się śniło! Że jestem u ciebie, otwieram lodówkę, a tam co? Szynka guliwer! Margaryna taka i taka! Ale chciałam jeszcze spotęgować realizm i dodałam parę produktów spoza listy i właśnie ze względu na nie potem twierdził, że to nie był wcale sen proroczy.

4. Co jest rzeczywiście rzeczywiste? Czy nasze sny albo przypadkowe złudzenia zmysłowe są rzeczywiste?
(O co nas pytają wielcy filozofowie- seria I - Parmenides)

- Są rzeczywiste, jako że rzeczywistym jest wszystko, co my uważamy za rzeczywiste, i jeżeli bierzemy je pod uwagę w poczynaniach naszych, przekształcamy rzeczywistość pod ich kątem, to tym samym wpuszczamy je do obiegu rzeczy rzeczywistych.

5. A może potrafimy prawdziwie, w tym zobojętnieniu, szczęście własne znajdować i czy wzbogacamy życie nasze, nie zaś wysuszamy je i odzieramy z pełni możliwej?
(O co nas pytają wielcy filozofowie- seria I - Epiktet)

- Nie rozumiem pytania tego, co za zobojętnieniu?

6. Czy zwykle emocje ludzkie, włączając litość i czułość, smutek i radość, nie są świadectwami życia naszego w różnorodności prawdziwego świata, ale po prostu dowodami naszej niedojrzałości i ignorancji?
- No jeśli uczucia włączając litość i czułość byłyby świadectwem niedojrzałości i ignorancji, to zdaje się najwyższy stopień rozwoju duchowego w historii ludzkości osiągnęli Heinrich Himmler i Adolf Hitler. Uczucia miłe takie jak przyjaźń, sympatia, jak również te niemiłe są konstytutywne dla człowieczeństwa i ich kastracja oznaczałaby zamianę umysłu człowieka w rodzaj telewizora czy kalkutora.

7.A może spokój niewzruszony ducha, gdyby był osiągalny, stałby się najdoskonalszą formą życia?
(O co nas pytają wielcy filozofowie- seria I - Sekstus Empiryk)

- Oczywiście właśnie tak.

Dorota Masłowska


Gallery - Dreams - Books - Exhibitions - Links - Covers - Reportage - Contact