- Raczej nie wyobrażam sobie życia, bez snu. Trzeba by
stworzyć sobie zupełnie inny świat. Ten, w którym żyjemy,
podobny jest do fali, wznoszącej się w górę, po to, by
następnie opaść i na nowo podjąć wysiłek wznoszenia. W
naszej aktualnej kondycji nie istnieje możliwość stałego
czuwania. Co więcej, przyzwyczajamy się do ludzi, miejsc,
często przeżywanych zdarzeń. Emocje budzi ruch, zmiana,
stawanie się i zanikanie. Sen jest jednym z elementów
ruchu, następującym po czuwaniu. Odświeża świadomość,
pozwala patrzeć na to samo z nowym zainteresowaniem. A
cóż dopiero marzenia senne. Ubogacają momenty życia skazane
na nieświadomość, wprowadzają w inny, nieznany świat,
a czasem rekompensują niedostatki codziennej szarzyzny.
Moja wyobraźnia nie sięga aż tak daleko, bym sobie mógł
wyobrazić życie, bez snu
2. Czy ludzie do nieba przyjęci, po cnotliwym życiu,
także tam śpią i miewają marzenia senne, dobre lub niedobre?
- Nie chciałby spać w niebie.
W każdym razie byłoby to sprzeczne z moim wyobrażeniem
o pełnym szczęściu, jakie będzie tam udziałem człowieka.
Na ziemi, tak. Męczymy się, musimy odpocząć. Ale poza
światem materii, obcowanie z Bogiem nie może być męczące,
więc nie będzie nigdy wymagało odpoczynku. A sny? Skoro
nie będziemy spać, to tym bardziej nie będzie można
marzyć. Mając wszystko, nie można mieć więcej.
3. Znasz może przypadki snów wróżebnych albo proroczych,
ale nie z Biblii, lecz z własnego lub twoich bliskich
doświadczenia? Jeżeli tak, opisz je proszę.
- Nie znam takich snów,
przynajmniej opowiadanych mi przez osobę, która je przeżyła.
Słyszałem natomiast, stosunkowo niedawno, że komuś wyśniła
się choroba osoby znajomej. Zatelefonowała do niej i
dowiedziała się, że rzeczywiście zachorowała. Telepatia.
4. Co jest rzeczywiście rzeczywiste? Czy nasze sny
albo przypadkowe złudzenia zmysłowe są rzeczywiste?
(O co nas pytają wielcy filozofowie- seria I - Parmenides)
- Niech sobie na to odpowiadają
filozofowie, skoro mają wątpliwości. Dla mnie rzeczywiste
jest to, co się wydarza, co się dzieje, nawet w świecie
złudzeń. Skoro te złudzenia mają miejsce, to nie widzę
powodu, by nie uznawać ich za rzeczywiste.
5. A może potrafimy prawdziwie, w tym zobojętnieniu,
szczęście własne znajdować i czy wzbogacamy życie nasze,
nie zaś wysuszamy je i odzieramy z pełni możliwej?
(O co nas pytają wielcy filozofowie- seria I - Epiktet)
- Jestem zdecydowanym przeciwnikiem
zobojętnienia. Życie jest piękne, bogate, a od na s
zależy, by było piękniejsze.
6. Czy zwykle emocje ludzkie, włączając litość i
czułość, smutek i radość, nie są świadectwami życia
naszego w różnorodności prawdziwego świata, ale po prostu
dowodami naszej niedojrzałości i ignorancji?
- Ludzkie emocje są zarówno
refleksem różnorakich zjawisk świata, ale także dowodem
naszej słabości. Napięcie istniejące między bogactwem
uczuć, a nieumiejętnością zapanowania nad nimi tworzą
scenę, na której rozgrywa się sztuka ludzkiego życia.
Bywa dramatem, komedią i czy, kto chce.
7.A może spokój niewzruszony ducha, gdyby był osiągalny,
stałby się najdoskonalszą formą życia?
(O co nas pytają wielcy filozofowie- seria I - Sekstus
Empiryk)
- Na "spokój niewzruszony
ducha" czekam. Ale to będzie spokój bardzo interesujący!
Bp Tadeusz Pieronek
|