|

1. Niezależnie od tego, czym kierował się Pan Bóg
albo ewolucja, obdarzając nas snem, warto zastanowić
się nad tym: gdybyśmy wcale spać nie potrzebowali i
nawet nie wiedzieli, że coś takiego istnieje, czy życie
nasze byłoby dzięki temu szczęśliwsze, czy wręcz przeciwnie?
|
MACIEJ STUHR
|
| -
coraz częściej łapię się na tym, że moje całe życie jest
dla innych: dla rodziny, dla widzów, dla mediów, dla producentów.
Nie mam nic przeciwko temu, ale pomyślałem sobie, że to
dobrze, że Pan Bóg przeznaczył część doby, która jest
tylko dla mnie. Kiedyś buntowałem się przeciwko zbyt długiemu
spaniu, myślałem, że to strata czasu. Dzisiaj potrafię
znaleźć w tym sens...
2. Czy ludzie do nieba przyjęci, po cnotliwym życiu,
także tam śpią i miewają marzenia senne, dobre lub niedobre?
- jeśli już tak gdybamy... to chyba nie. Wierzę, że
tam będzie jakaś pełnia, poza czasem, poznaniem. To
ma być czas spełnienia marzenia.
3. Znasz może przypadki snów wróżebnych albo proroczych,
ale nie z Biblii, lecz z własnego lub twoich bliskich
doświadczenia? Jeżeli tak, opisz je proszę.
- wróżebność snów traktuję
z przymrużeniem oka. Nie sądzę, żeby przewidywały przyszłość.
A nawet jeżeli tak jest, to przez wieki straciliśmy
umiejętność ich tłumaczenia...
4. Co jest rzeczywiście rzeczywiste? Czy nasze sny
albo przypadkowe złudzenia zmysłowe są rzeczywiste?
(O co nas pytają wielcy filozofowie- seria I - Parmenides)
- między innymi jako aktor wierzę, że rzeczywistość
to nie tylko to co możemy dotknąć, na czym możemy usiąść,
co nas otacza między snem, a złudzeniem. Czasami na
przykład to, co wydarza się na scenie, albo na ekranie
jest dla widza po prostu rzeczywiste niezależnie od
tego, co aktorzy czują "naprawdę".
5. A może potrafimy prawdziwie, w tym zobojętnieniu,
szczęście własne znajdować i czy wzbogacamy życie nasze,
nie zaś wysuszamy je i odzieramy z pełni możliwej?
(O co nas pytają wielcy filozofowie- seria I - Epiktet)
- szczęście nigdy nie jest nam przypisane na zawsze,
a najczęściej jest niezwykle ulotną chwilą. Dlaczego
więc chwile szczęścia, których doznajemy we śnie miały
by być mniej wartościowe od tych na jawie?
6. Czy zwykle emocje ludzkie, włączając litość i
czułość, smutek i radość, nie są świadectwami życia
naszego w różnorodności prawdziwego świata, ale po prostu
dowodami naszej niedojrzałości i ignorancji?
- jeśli przyjmiemy ten punkt widzenia, to Nokturn cis-moll
Chopina będzie koronnym dowodem niedojrzałości i ignorancji.
7.A może spokój niewzruszony ducha, gdyby był osiągalny,
stałby się najdoskonalszą formą życia?
(O co nas pytają wielcy filozofowie- seria I - Sekstus
Empiryk)
- co najwyżej najdoskonalszą formą trwania... Spokój
to upragniony przez nas stan, ale tak naprawdę prawdziwe
życie jest zawsze formą i efektem jakiegoś dygotu...
Maciek Stuhr
|